Poradnik Młodego Skauta

Poradnik skauta

Karteczki na drzewach, prowizoryczna mapka, kilku opiekunów i pisemna zgoda rodziców na wyjazd. Znacie to? Ja też nie. Od małego raczej pogardzałem podchodami. Uważałem, że jest wiele ciekawszych rzeczy do roboty, niż bawienie się w poszukiwaczy skarbów, gdy owym skarbem jest kamyczek, którym nawet nie można cisnąć w opiekuna, bo jest za mały (kamyczek!).

Rozumiem, że można było lubić podchody za młodu, w pewnym sensie działało to rozwijająco na wyobraźnię (choć i tak wolałem biegi na orientację), ale martwię się o ludzi, którzy z tego nie wyrastają. Podobnie jak kobietom komedie romantyczne, mężczyznom wielką krzywdę robią filmy o facetach biegających za kobietą, niczym napalony piesek pędzi za suczką (albo nogą swojego właściciela).

Pisząc ten tekst inspiruję się wiadomością, którą niedawno dostałem od jednego z fanów. Nie jest to bynajmniej złośliwość, po prostu chcę w rozwiniętej formie wyjaśnić, jaki jest mój stosunek do tego typu zagrywek i dlaczego warto z tego wyrosnąć.

Treść, cytaty, a także wszystko co napiszę (łącznie z przykładami) będzie z głowy, żeby przypadkiem chłopak nieprzyjemności nie miał, choć niech wie, że kibicuję mu wiernie (choć nikomu za to po gębie nie dam na ustawce).

Problem (według mnie) polega na tym, że to nie mężczyzna ma wysyłać znaki do kobiety (Hej, interesuję się Tobą!), ale powinno być na odwrót. ON się stara, ale to ONA ma mu dać znać, że to ma sens. Ileż to mamy dzielnych poległych wojowników, którzy padają jak muchy na polu zwanym friendzone, bo dziewczyna dała im złudne nadzieje? Wciąż zbyt wielu.

Załóżmy, że pracownik pewnej firmy (nie wiem, czy korpo, więc nie dociekajcie) zakochuje się w pracownicy dokładnie tej samej placówki. Tzn. wydaje mu się, że się zakochuje, w rzeczywistości jest to jednostronny pociąg, zauroczenie i parę innych dziwnych reakcji chemicznych, z których ona odczuwa tylko jedną: w sumie przystojny facet. On o niej myśli dzień i noc – ona zupełnie nie zwraca uwagi, bo codziennie w autobusie widzi przynajmniej dwóch takich, jak on.

Co robi ON (diesel)? Szuka tego kontaktu. A to mu coś upadnie obok niej; zapyta, która godzina; ładna dziś pogoda, i żadnych korków. Z boku to się wydaje megażałosne, ale dla niego to wszystko ma niezwykły sens i w jego mniemaniu jest to działanie po nitce do kłębka.

Ona zaczyna dostrzegać jego zaloty, cieszy ją to, trochę bawi, trochę momentami żenuje. Nie mniej… Niewiele robi poza tym, że jest miła i faktycznie od czasu do czasu wypije z nim kawę w biurowej kuchni przy biurowym ekspresie, którego od dwóch miesięcy nikt nie wyczyścił.

Wiecie co Wam powiem? Oni mogą być dobrymi kumplami, takie rzeczy kończą się na 90% friendzonem. Przecież ona mu nie dała żadnego sygnału, a głupio jej było powiedzieć ej, spadaj!, kiedy on był dobry i miły.

A potem sprawy zaszły do takiego poziomu, że głupio chcieć czegoś więcej, bo to po prostu fajna znajomość, gdzie można iść na piwo, powygłupiać się, a najmniejsze nadwyrężenie tego skutkuje pożegnaniem…

Ewentualnie jak pojawi się jakiś żigolo, co mądrze zagada i wpadnie w oko, to kumpela zniknie. 😉 Niewiele jest związków, które zaczynaja się od relacji kumpelskiej. One są promilem, są wyjątkowe i, co do zasady, nie mają prawa się zdarzyć.

Naprawdę, nie warto jest się przesadnie o kogoś starać, gdy nie ma z drugiej strony żadnej reakcji, albo brzmi ona: Nie wiem, w sumie nie myślałam o tym. Nie wiem, czy chcę teraz wchodzić w jakiś związek, ale mogę się z tobą spotkać. Nie! Nie! Po prostu nie! Takim paniom dziękujemy, niech sobie siedzą w swoim towarzystwie koleżanek i narzekają, że prawdziwych facetów brak.

ptaszekNa koniec coś z niezupełnie innej beczki. Ostatnio doszedłem do niezwykłego wniosku. Poznanie tej idealnej osoby (idealnej dla Ciebie, nie idealnej ogólnie) jest przypadkiem porównywalnym z oberwaniem ptasimi odchodami.

Po lewej macie ilustrację, więc wyobraźcie sobie, ile zmienić może fakt, że człowiek zatrzyma się, by zawiązać sznurówkę, albo wstąpi po drodze do sklepu.

Konkluzja jest taka, że jeśli kiedykolwiek narobił na Ciebie ptak, to już nigdy nie poznasz idealnej drugiej połówki.

5 1 vote
Ocena
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments